Truskawki w Valsequillo

1 000 kg truskawek za darmo dla uczestników (to dużo więcej niż w poprzednich pięciu edycjach festynu); konkursy deserów i marmolady; pokazy gotowania potraw, trasa smaków (pokonywanie z przewodnikiem i bez), koncert zespołu muzycznego, improwizacja teatrzyku ulicznego oraz inne atrakcje przygotowała gmina Valsequillo dla tych, którym udało się dotrzeć na targi truskawek.

Na Wyspach Kanaryjskich różne gminy organizują dni banana, pomidora, dzień wiosny albo kwitnących drzew. Festyny cieszą się dużą popularnością wśród tutejszych mieszkańców. Dlatego też Witek, który mieszka na Gran Canarii… chyba ponad osiem lat, sugerował, aby wyruszyć rano, nawet ok. dziewiątej, gdyż na śpiochów czekają korki i kłopoty z parkowaniem.

Do Valseguillo nie jest daleko z Las Palmas. Około 25 km. Trzeba najpierw kierować się drogą GC1 na południe, autostradę opuścić zjazdem na Telde. Dalej droga GC41 doprowadzi już do celu. Nasza czteroosobowa grupa: Mercedes, Grażyna, Witek i autor tego teksu – wyruszyła ok. dziesiątej. Korków uniknęliśmy, ale miejsca do zaparkowania samochodu nie łatwo było znaleźć.

Festyn już się rozpoczął. W halach, gdzie różni producenci oferują swoje truskawki jeszcze luz. Tłoczno będzie za godzinę. Teraz bez trudu zwiedzamy kolejne stoiska. Ceny wyższe niż w sklepach sieci DINO czy SPAR. Za kilogram trzeba zapłacić średnio 4 euro. Może pod koniec dnia ceny spadną?

Od rana ogromne kolejki potworzyły się przed stoiskami, gdzie oferowano truskawki polne śmietaną za damo. Nie zdecydowaliśmy się czekać na darmową tackę w stumetrowym ogonku. Mercedes zakupiła kobiałkę i degustacja odbyła się u naszych przyjaciół w domu. Udało nam się natomiast dostać koktajl robiony na miejscu ze świeżych owoców. Niestety podczas konkursów deserów mogliśmy tylko domyślać się smaków.
Organizatorzy pomyśleli też o młodych rodzicach pragnących trochę odpocząć od swoich pociech. Mogli je oni zostawić pod dobrą opieką na specjalnie urządzonym placu zabaw.

Nie czekamy na spadek cen truskawek. Wracamy, właśnie mijamy kilkukilometrowy korek. Ciągnie się z Valsequillo prawie do przedmieść Telde. Witek miał rację, by na festyn udać się przed południem.

Dodaj komentarz