Sassnitz, Niemcy

Wchodzimy za falochron, jak zwykle idąc wolno rozglądamy się za miejscem. Właśnie mijamy kuter, gdy słyszymy „Dzieńdobry”

O…? ten ktoś powinien dać nam info o Sassnitz. Chętnie dzieli się wiedzą o S, wieczorem pijemy piwo. Pogawędka długa mimo, że rano wyruszali z wędkarzami na , spragniony kontaktu. Rzeczywiście następnego dnia już nie widzieliśmy się.

Upał, długo szukaliśmy polecanej greckiej restauracji.

Zaraz po wyjściu za falochron Alek zauważył wodę wydostającą się spod podłogi w przejściu, w korytarzu.  600l. wody w zęzach. Pracujemy już 15 min, a tu nie widać rezultatu, Zakładamy kamizelki?        

 

Dodaj komentarz